^

foto1 foto2 foto3 foto4

Dziecko obraża się, płacze,głośno stanowczo odmawia wykonania jakiejś czynności lub zachowuje się tak, jakby po prostu nie słyszało, co do niego mówimy. Dla większości rodziców to codzienność.Kilkulatek (3-6lat) chce robić wszystko sam, jest z siebie bardzo dumny i chce się pochwalić całemu światu swoimi umiejętnościami. Nawet wtedy gdy rodzic nie jest zadowolony z tego faktu. Pragnie naśladować we wszystkim dorosłych: np. dziewczynka chce pomalować usta tak jak mama,syn tak jak tata chce naprawiać różne rzeczy w domu. Maluchy się buntują, gdy rodzice czegoś im zabraniają lub chcą coś narzucić. Ulubionym słowem dziecka w wieku przedszkolnym jest "nie"! Prawie wszyscy rodzice zadają sobie pytanie: jak reagować na stanowczy sprzeciw dziecka? Jako rodzic sama zadawałam sobie to pytanie i wiele innych. Wiem,że każdy ma swoje metody które są bardziej lub mniej skuteczne. Ja postanowiłam poczytać. Lektura psychologiczno-pedagogiczna zawiera niezwykle użyteczne porady, jak radzić sobie w różnych sytuacjach. Podstawowym pytaniem jakie musi zadać sobie rodzic jest : Co zrobić, lub jak się zachować, aby uniknąć sprzeciwu? Większość psychologów-co osobiście stosuję i popieram-proponuje ustalenie i trzymanie się wyraźnych zasad, np. "Przed obiadem nie jemy słodyczy", "Na rowerze zawsze jeździmy w kasku". Przedszkolak nieustannie bada, na co może sobie pozwolić. Sukces zależy więc od konsekwencji. Gdy zasada jest żelazna, małe dziecko szybko przestaje z nią walczyć.Nie zaskakujmy dziecka swoją decyzją, bo maluchy nie lubią przerywać zabawy. Odpowiednio wcześnie poinformujmy, np.: "Gdy skończy się ta bajka, pójdziemy się kąpać". Unikniemy ataku złości. Dziecko spokojnie wykona nasze polecenie. Pozwólmy dziecku decydować w sprawach dla niego ważnych, a dla nas mało znaczących. Takie zachowanie pozwoli dziecku poczuć ,że ma nad czymś kontrolę. Zmiana formy polecenia na pytanie czyni cuda. Zamiast kategorycznego: "Umyj ręce", zapytajmy: "Chcesz umyć ręce różowym mydełkiem czy kokosowym żelem?". Dziecko chętnie zrobi to, czego dokładnie w tej chwili rodzic oczekuje.Złota reguła. Unikaj słowa "nie", bo ono odruchowo rodzi bunt. Starajmy się nie narzucać swojej woli, jeśli nie jest to konieczne. Zamiast: "Nie wolno samemu wychodzić z placu zabaw", lepiej powiedzieć np.: "Powiedz mi, gdy będziesz chciał wyjść za ogrodzenie. Pójdziemy razem." Zawsze stawiajmy na swoim, gdy chodzi o bezpieczeństwo! Dziecko w tym wieku nie wie jeszcze, co może być dla niego groźne, nie rozumie, co naprawdę oznacza: "To niebezpieczne". Przykładem takiej sytuacji będzie przejście przez jezdnię. Trzymajmy więc dziecko za rękę, przechodząc przez ulicę, choć się wyrywa i krzyczy. Zapnijmy pasami w samochodowym foteliku, choć protestuje. Zróbmy to spokojnie, ale stanowczo. Postarajmy się wyjaśnijmy, jakie będą konsekwencje, jeżeli wiemy, że dziecko je zrozumie. Róbmy to zawsze, gdy malec jest w stanie wyobrazić sobie skutek - będzie czuł się poważnie traktowany. Odwołajmy się do fantazji dziecka, kiedy chcemy, by zrobiło coś, czego nie możemy mu wytłumaczyć (maluch nie zrozumie np., że jeżeli nie pójdzie zaraz spać, to będzie jutro marudny). Powiedzmy np.: "Twój miś już ziewa, jest zmęczony. Chce się do ciebie przytulić i iść spać". Nie tylko uzyskamy zamierzony efekt,ale i będziemy uczyć empatii. Dziecko będzie wiedziało i brało pod uwagę fakt,że inni też maja uczucia pragnienia-choć to tylko miś. Fantazja dziecka daje nam nieograniczone pole działania. Wystarczy tylko chcieć.Można uniknąć powstania konfliktu między rodzicem ,a dzieckiem wystarczy tylko trzymać się pewnych żelaznych reguł. Odpowiednia dawka konsekwencji , fantazji i kilka dobrych pomysłów pomoże nam poskromić malca.

 

Opracowała:Marta Lechowska